Ja zawsze uważałem, że jedną z trudniejszych postaci w grze (jeśli nie najtrudniejszą) jest LM - dlatego nigdy nie polecałbym go na początek żadnej osobie która zaczyna dopiero swoją przygodę z lotro. Dlaczego?? Bo w przypadku LMa czystą przyjemność gry daje dopiero zrozumienie taktyki jego walki - on nie rzuca skilli bezrozumnie - potrzebne jest planowanie (przykładowo - kogo oślepić, na kogo posłać peta, a kogo lać); każdy błąd ma w przypadku LMa konsekwencje, i raczej nie da się go naprawić. Miałem kumpla, który zaczął grę LMem i ciągle mi gadał jaka to dziadowska postać, że ciągle pada itp. - po paru miesiącach okazało się że on po prostu nie rozpracował i nie zrozumiał zasady działania skilli LMa a wyszło to w momencie kiedy inny mój kumpel zaczął grać LMem i o dziwo wszystko mu wychodziło. LM jest a przedewszystkim był (przed Morią) pięknym solistą - naprawdę dużo mógł (zresztą Geralt pisał już o tym w kilku postach). Jeżeli ktoś chce się bawić w zwarciu - najprostszym na początek wydaje się być champion (jeżeli idzie o grę championem na poziomie zaawansowanym - polecam poszukać posty marokgd - kilka ich napisał na różnych forach - tu też zdaje się; Napiszę po raz kolejny - nie lubię Vinciego ale nie tylko ja przyznaje ale i sporo moich kumpli, że opanował on grę champem na wysokim poziomie - hehe ludzie na Etten twierdzą inaczej

)
Ja osobiście zaczynałem grę championem ale o wiele bardziej wolę grę kapitanem - co z tego że support?? Kapitan nigdy nie był wybitnym solistą chociaż po wejściu Morii może naprawdę dużo - polecam go dla ludzi, którzy lubią grać i czuć się potrzebni w grupie. Wbrew pozorom postać nie jest taka prosta jakby się wydawało. Może sama gra ta postacią nie jest szczególnie zabawna ale przyznacie, że bez kapitana grupa traci sporo... Dla mnie fun z gry kapitana to umiejętne rzucanie buffów i dobieranie ich do klas postaci, z którymi gram w grupie (np. po co minstrellowi i guardowi Relentless Attack a często zdarza mi się to widzieć w różnych grupach; problemem jest też czasami na kim zastosować Shieldbrothera, a odmienną kwestią kiedy rzucać In Harm's way) i pilnowanie żeby były w czasie walki. No i podleczanie kiedy z jakiegoś powodu minstrell nie może...
pozdrawiam