spedzilem kilka godzin, dosyć szybko wbiłem 2 lvle. ogólnie źle nie jest, choć z drugiej strony czuć, że to to samo, co było wcześniej. dojazd do 1 osady, branie kilka questów, robienie ich, oddawanie, branie kolejnych robionych w tym samym obszarze, itd. itd. zmiana obszaru i od początku. ale pomimo tej monotonii gra mknie do przodu. niestety boję się, że za tydzien jak wbiję maxa znów zaczną się pomruki rozczarowania, że dodatek okazał się za krótki. a może to ja wprawiłem się sprawnym kończeniu wątków fabularnych w mmorpgach.