1) skad wiesz, ze szykuje sie hit? z 30sekundowego filmiku-intro? z 3 artworków? z zapowiedzi? z obietnic marketingowców? to samo przerabialiśmy gdy wydawano obliviona, który był DOBRY, a nie był hitem. to, że zdobył nagrody, to raczej efekt nieurodzaju SP-rpg
2) a co robisz w single rpgach gdy osiągasz max lvl, jeśli w ogóle gra przewiduje gap? idziesz na ostatniego bossa i bijesz go raz, bo po wygranej gra się kończy, albo umożliwia granie w świecie, w którym odkryłeś all. w singlach dostajesz itemy w trakcie rozgrywki i nagrodą za zabicie ostatniego bossa jest koniec gry. mmorpgi dają mimo wszystko więcej, bo zawsze możesz klepnąć bossa w innym składzie, zawsze możesz powalczyć o sety, o które w singlach nie walczysz, tylko zdobywasz.
3) zależy jak definiujesz fabułę. jeśli dla ciebie fabuła = scenariusz to ok. jeśli popatrzysz na fabułę, jako ciąg powiązanych ze sobą questów pchających twoją postać dalej i pozwalającą "awansować" w świecie mmorpg, to single playery nie oferują praktycznie nic poza 1 zadaniem typu "pokonaj zło", a do celu wiedzie cie to albo poprzez kilka(dziesiąt) zadań głównych albo (coraz rzadziej) kilkaset questów w całej grze. Imho mmorpgi stawiają więcej wyzwań niż single - szczególnie single robione pod publiczkę, które próbują być nieliniowe, a w realu odnogi rozwoju są tylko krótkim skokiem w bok
4) super - szkoda tylko, że nie napisałeś czym biją. Sam lubie rpgi. zaczynałem od dungeon mastera, widziałem beholdery, poznawałem ishary. zachłystałem się daggerfallem, przeszedłem NWN, grywałem w Icewindy, zwiedzałem Tormenta, upajałem się Baldurami. Grałem w FF7, przeszedłem MM7. Dotknąłem Gothica, pograłem w Morrowinda, próbowałem przejść Obliviona (odpuściłem po zamknięciu bram), rozczarowałem się Dragons Agem. Dalej smigam w fallouty, mam zainstalowanego Wieśka. I co teraz z tego mam? świadomość, że wiekszosc z nich jest liniowa, część obcykana. Jaką nadzieję ma mi przynieść TES5, skoro dzisiejsze gry robione są dla masowego odbiorcy? Czy doczekamy się uproszczeń jeszcze większych niż w Oblivionie? Tak myślę, bo nie wierzę, że ktoś zrobi dziś grę dla specyficznego gracza.
5) nigdzie wyżej nie podważałem zasadności tworzenia single playerowych gier. jasne, że ludzie je kupią tak samo jak kupią WoWa i pograją miesiąc i uznają, że zabawa jest za droga albo za nudna. Problem jest taki, że jeśli cały ten dziwny świat twórców gier stawia na interakcję z innym graczem, a jednocześnie tworzy gierki, które zachęcają 8latka, to czego oczekiwać ma po niej 30latek, który pamięta czasy rpgów, które stawiały przed graczem WYZWANIE.