Sam pakt to niezły zamach na szeroko pojętą wolność słowa.
Mam nadzieję, że Polska jednak go nie podpisze. Chociaż zważywszy na ustawę o ograniczaniu dostepu do informacji publicznej ze względu na bardzo wygodne określenie, pod które będą mogli podczepić bardzo dużo after i przekrętów, czyli "interes Państwa", to podejrzewam, że z wielką radością podpiszą i te porozumienia, by mieć większą kontrolę nad informacją, a tym samym mieć większy wpływ na wyborców. Podpisanie tego, to nie dość, że znaczne ograniczenie wolności słowa, ale również sam przepływ informacji. Czyzbyśmy wracali do sytuacji, gdzie tivi będzie znowu "jedynym i słusznym" źródełem "jedynej i słusznej" informacji?
Co na to tacy potentaci, jak youtube, facebook i inne portale społecznosciowe, polityczne itp, których jednym z założeń jest dzielenie się linkami, informacją, zdjęciami itp?