No i moje 2 grosze.
PVP w wersji tylko dla VIP to chory pomysł, który wnosi więcej szkody dla gry niż pożytku.
Lotro to świetna gra typu krajoznawego i tyle. Wbijanie kolejnych lvl'i to dziecinada a osiągnięcie max lvl'u praktycznie nie robi na nikim wrażenia. Gry które stawiają głównie na PVP okazują się o wiele ciekawsze, mimo, że fabularnie czy graficznie to bida z nędzą.
Gdyby tylko pozwolono każdemu wejść na PVP i toczyć tam wojny podobnie jak to zrobiono w SHAIYA, możliwe, że bardziej rozkręciło by to komunikację między graczami, rywalizację i chęć pokazania się kto jest lepszy. Zdobywane złoto szło by na lepsze sety (których w tej grze też nie ma a jedynie kilka gotowych zestawów dla każdego równo, jak w socjalizmie = badziewianka), jak i wydawało by się więcej kasy na dopalacze, które podniosły by znaczenie craftingu dla cooka, scholara (chociaż ten ma dobrą pozycję). Większy był by obrót złotem a nie ciągłe chomikowanie.
Niestety tego tu nie ma, za to mamy kapitalną oprawę, fenomenalny ambient i mdławą po pewnym czasie grywalność, bo nic się nie zmienia wraz z lvl'owaniem.
- 10 lvl = ustrzel 14 miśków, zabij 15 troli, przynieś hasie, szkło i beleco, pogadaj z X.
- 20 lvl = ustrzel 15 pająków, ubij 15 bandytów, przynieś hasie, szkło i beleco, pogadaj z X.
i tak do 65.
Mobki są masakrycznie nieporadne i słabe, i gdyby nie to, że 5-6lvl mocniejszy mobek to 50-70% missów padały by jak muchy, a bieganie na zasadzie listonosza z jednego końca planszy na drugi staje się irytujące.
Gra ma świetny potencjał, który nie wykorzystano, a można było przy najmniej trochę popodglądać i było by super miodnie.
Taka moja krytyczna wstawka na dzień dzisiejszy 11,02,2011