"Władca Pierścieni...", nie chciałem tego pisać ale niech wam będzie: "...Drużyna Pierścienia", wyd. MUZA SA, Warszawa 2006, tłum. Maria Skibniewska
Fragment "Noty wydawcy", str. 8
"Wspomnieć także należy o modyfikacji innego rodzaju: rzeczownikowi "elf" w mianowniku i bierniku liczby mnogiej nadawana jest tu męskoosobowa forma "elfowie", niefigurująca w słownikach języka polskiego. Odważono się na takie odstępstwo od językowych prawideł zarówno dlatego, że w odniesieniu do postaci określanych tym mianem są tu zawsze stosowane formy gramatyczne przynależne istotom ludzkim (a więc "oni", nie "one"; "zrobili", nie "zrobiły"), jak i z chęci naśladowania w tej mierze decyzji autora, używającego nieprawidłowej w angielszczyźnie formy liczby mnogiej "elves" (zamiast "elfs") i toczącego o to zażarte boje ze skrupulatną korektą. Tolkien chciał w ten sposób odświeżyć sens słowa, które - jak pisał - "z biegiem czasu skarlało i dziś kojarzy się raczej z fantastycznymi duszkami". W polskim przekładzie forma "elfy" została pozostawiona wyłącznie w kilku miejscach jako zbiorowe określenie ludu czy też szczepu (np. Elfy Szare, Elfy Leśne - ale już: Elfowie Wysokiego Rodu). Podobnie, choć w sposób nie tak konsekwentny, wprowadzone zostały, jako oboczne, formy "krasnoludy" i "krasnoludowie".
Może to słowa od polskiego wydawcy, ale idealnie opisują wykorzystania słowa "elfowie" i przytoczone argumenty świadczą o tym, że Tolkien też podobnie wyrażał się mając na myśli tą rasę.