Kinship jest nowy. Cały czas rekrutuje. Ponieważ aktualnie leveluję Minstrela dostaje dużo zaproszeń do różnych kinshipów. Accolyptus czyli lider tego kinshipa bardzo nalegał na moje wstąpienie nawet po kilkukrotnych wyraźnych zastrzeżeniach z mojej strony, iż jestem często afk (dwumiesięczna córka). Lider stwierdził, iż chce mieć w kinshipie również mniej aktywnych członków. Po 2 tygodniach było ok - dostałem awans, w międzyczasie często rozmawiałem z nim na różne tematy i odniosłem wrażenie że człowiek jest dorosły. W kinshipie nic się działo, żadnych raidów, questów gdyż każdy levelował swoją postać.
Po tygodniu od awansu nie wiadomo z jakiego powodu w ostry sposób lider zaatakował mnie na chacie że za wolno awansuje (z 20 do 43 levelu w 3 tygodnie), że podważam jego autorytet (na jego pytanie co można by zmienić w kinshipie zaproponowałem inne tło na forum, gdyż obecne utrudnia jego czytanie), że nie udzielam się na chacie, że nie włączyłem trybu afk jak byłem sam na chacie a on się w międzyczasie zalogował itp.
Rozumiem, że wizja kinshipa może się zmienić i wyprasza się osoby niepasujące do niej. Ale chodzi o formę. Zostałem ostro zaatakowany, łącznie z epitatami pod moim adresem w sumie nie wiem za co. Odniosłem wrażenie że albo pomyliłem się i lider jest 13 latkiem albo ma poważne problemy z psychiką. Gram od kilku lat w MMORPG w tym zdecydowanie niekulturalne EVE ale nigdy w żadnym corpie/kinshipie/ally nie zostałem bez powodu zjechany. Myślę,że gdyby to była moja pierwsza przygoda z Lotro i MMORPG to niewykluczone, iż bym zrezygnował z gry w ogóle. Co jak co ale Lotro kojarzył mi się zawsze z brakiem zachowań charakterystycznych dla Wow czy właśnie Eve.