Nawigacja


Obrazki

Chmura tagów

Artykuł

Merry i Pippin


Peregrin Took, nazywany przez przyjaciół Pippinem, lub Pipem. Był jedynym synem Paladyna Tooka II, Thana Shire (tytuł ten oznaczał wodza w czasie obrony kraju).
Meriadoc Brandybuck, czyli Merry był jedynym potomkiem Saradocka Brandybucka, Pana Bucklandu.
Łączyła ich serdeczna przyjaźń i dalekie pokrewieństwo z Frodem Bagginsem.
Gdy Frodo postanowił uciekać z Shire, Pippin oraz jego kuzyn Merry zostali poinformowani o tym przez Sama. Pomimo oporów Froda, który nie chciał narażać przyjaciół towarzyszyli mu w licznych niebezpieczeństwach.
We czwórkę wymyślili plan, dzięki któremu Frodo miał wzbudzać mniej sensacji swym wyjazdem. Ogłosili, iż zamierza on wrócić w rodzinne strony w Bucklandzie, gdzie na uboczy zakupił dom w Crickhollow. Merry wraz z grubasem Bolgerem wyruszył tam nieco wcześniej by zawieść rzeczy Froda i „zagrzać mu miejsce”.
Pozostała trójka chciała przed odejściem przemierzyć znajome zakątki Shire. Podczas marszu natknęli się na niewielką grupę elfów pod dowództwem Gildera. Ugościli oni hobbitów i udzielili przestróg przed Czarnymi Jeźdźcami. Wędrując gościńcem dosłyszeli tętent galopującego konia. Mieli nadzieję, że to Gandalf wraca wcześniej niż obiecał, lecz przeczucie kazało Frodowi zejść z drogi, na której pojawił się jeździec w czarnym płaszczu na karym koniu. W jego obecności Frodo czuł wielką chęć by założyć Pierścień. Postać zdawała się węszyć w okolicy, a jej przenikliwy krzyk wprawił hobbitów w przerażenie tym większe, że z daleka nadeszła podobna odpowiedź.
Hobbici trafili na farmę Maggota, który był dobrym znajomym Pippina. Gospodarz ugościł ich, a później odwiózł wozem ku promowi, którym mieli pokonać Brandywine. Jadąc w ciemności znów usłyszeli odgłos końskich kopyt. Okazało się jednak, że to Merry zaniepokojony długą zwłoką druhów wyjechał im naprzeciw.
Gdy już mieli wsiadać na prom, na prowadzącą do niego drogę wjechał Czarny Jeździec. Hobbici zdążyli jednak odwiązać cumę i odbić od brzegu, podczas gdy Nazgul znikał w ciemności złowrogo nawołując towarzyszy.
W Crickhollow nie zabawili długo. Już o świcie przeszli przez bramę w żywopłocie ochraniającym Buckland. W domu pozostał tylko Grubas Bolger, którego zadaniem było możliwie najdłużej ukrywać nieobecność Froda. Bardzo szybko jednak dom został zaatakowany przez Nazgule. Bolger uciekł i podniósł alarm, który ostatnio słyszano gdy po zamarzniętej rzece na drugą stronę przeszły wilki. Widząc wielkie poruszenie jeźdźcy uciekli.
Hobbici tymczasem wędrowali (nie będąc tego świadomymi) przez pozostałość jednego z najstarszych lasów w Śródziemiu. Stary Las nie był gościnny i hobbici szybko stracili orientację. Dotarli do rzeki Withywindle. Tam Starucha Wierzba, prastare drzewo o spróchniałym sercu omamiła wędrowców, którzy poczuli wielką senność. Gdy Frodo odzyskał świadomość odkrył, że Merry i Pippin zostali unieruchomieni w środku pnia drzewa. Z pomocą hobbitom przyszedł Tom Bombadil. Podśpiewujący na każdym kroku oswobodził niziołków i zaprosił do swego domu. Tam hobbici odpoczęli i przygotowali się do dalszej drogi na pożyczonych kucach.  Szybko jednak ponownie wpadli w tarapaty, gdyż zabłądzili na wyżynie kurhanów. We mgle zostali porwani przez upiory dawnych królów. Po raz kolejny z pomocą przyszedł im Bombadil. Widząc, że wciąż zagraża im niebezpieczeństwo odprowadził ich ku samemu Gościńcowi. Skrót, który miał przyspieszyć drogę w rzeczywistości bardzo opóźnił hobbitów, którzy w końcu dotarli do Bree, W gospodzie Pod Rozbrykanym Kucykiem czekać miał na nich Gandalf, a jednak się nie pojawił. Niezdecydowanych podróżników zaczepił tajemniczy strażnik z północy. Pomimo ostrzeżeń karczmarza Frodo zdecydował się na rozmowę z nim. W przeciwieństwie do pozostałych zaufał nieznajomemu. Wtedy karczmarz przypomniał sobie o liście, który zostawił dla Froda Gandalf. Wyczytali z niego, że strażnik naprawdę jest jego przyjacielem, i że można mu ufać.
Za namową Obieżyświata nie spali w pokoju, który wynajęli. Nocą Bree zostało zaatakowane przez Czarnych Jeźdźców. Wyważyli bramę i poszatkowali łóżka, w których mieli leżeć hobbici. Następnego ranka hobbici zakupili wychudzonego kuca i wyjechali z Bree. Obieżyświat prowadził ich mało uczęszczanymi ścieżkami starając się zgubić Czarnych Jeźdźców. Gdy pokonali bagna, zaczęli zbliżać się do samotnego wzgórza Wichrowego Czuba. Na jego szczycie wśród ruin dawnej wieży strażniczej Amon Sul odnaleźli dziwny runiczny znak. Podejrzewali, że to wiadomość od Gandalfa, gdyż jakiś czas wcześniej obserwowali dziwne błyski na Czubie.
Na szczycie wzgórza wędrowcy zostali napadnięci przez Nazgule. Gdy Frodo założył Pierścień, wódz Czarnych Jeźdźców dźgnął go w ramię ostrzem Morgulu. Obieżyświat w pojedynkę odgonił jednak pięciu wrogów.
Kontynuowali podróż ku Rivendell. Musieli jednak unikać Gościńca, który pilnowany był przez sługi Saurona. Z pomocą przybył im Glorfindel, na którego koniu Frodo uciekł Nazgulom.
Gdy Pierścień trafił do Imladris zwołano radę, która miał zdecydować co należy z nim uczynić. Postanowiono, że trzeba zniszczyć go w ogniu Orodruiny w Mordorze. Zadania podjął się Frodo, a pomoc zaoferowali Gandalf, Aragorn, przybysz z Gondoru Boromir, elf Legolas i krasnolud Gimli. Elrond chciał aby na wyprawę ruszyli również najmężniejsi elficcy wojownicy, lecz za wstawiennictwem Gandalfa pozwolono iść pozostałym hobbitom.
Drużyna po nieudanej przeprawie przez Caradhras, niechętnie zagłębiła się w mroki krasnoludzkiej stolicy, kopalni Morii. Tam to Pippin zaintrygowany niezwykle głęboką studnią, podczas popasu wrzucił do niej kamień. Chwilę po tym jak ucichło potężne echo z głębi dały się słyszeć bębny, a zaraz potem tupot wielu nóg. W konacie grobowej Balina Drużyna odparła napastników i skierowała się ku mostowi Khazad Dum. Tam to Gandalf stoczył walkę z demonem Balrogiem, którego pokonał, lecz wraz z nim stoczył się w otchłań.
Pozostali pod dowództwem Aragorna dotarli do Lorien.
Gdy zabliźniły się rany ciała i ducha w podarowanych łodziach z błogosławieństwem Galadrieli ruszyli Anduiną ku Wodogrzmotom Rauros. Nieopodal Tol Brandir Frodo w samotności decydował czy ruszą do Mordoru, czy też wesprą lud Gondoru. Zaskoczony przez Boromira, który opętany mocą Pierścienia chciał siłą odebrać go Frodowi, hobbit uciekł i tylko z Samem udał się do Mordoru.
Tymczasem pozostali rozpoczęli poszukiwania. Wtedy atak przypuścili orkowie Sarumana, starając się pojmać Merregi i Pippina. Zostali  jednak odparci przez Boromira. Dmąc w róg potężny wojownik prowadził hobbitów z powrotem ku łodziom. Orokowie jednak powrócili tym razem w większej liczbie wraz z olbrzymimi Uruk – Hai. Po długiej walce powalili osamotnionego Boromira strzałami, by z porwanymi niziołkami popędzić w kierunku Isengardu.
Hobbitom na pomoc ruszyli Aragorn wraz z Gimlim i Legolasem, jednak orkowie mieli znaczną przewagę i niezmordowanie parli na przód przez stepy Rohanu. Początkowo Merry i Pippin byli niesieni przez sługi Sarumana, lecz w końcu zostali zmuszeni do używania własnych nóg.
W oddziale orków dochodziło do sporów i kłótni. Grupa  z północy pod dowództwem Grishnaka protestowała przeciw wędrówce w świetle dnia, które ich osłabiało. Dodatkowo buntowali się przed wleczeniem niziołków do Isengardu grożąc gniewem Oka. Oddział Uruk- Hai Sarumana z wielkim Uglukiem na czele nic sobie nie robił z protestów i w pewnym momencie zostawił daleko w tyle bandę Grishnaka.
Pippinowi udało się na chwilę wymknąć pilnującym go orkom i uciec nieco w bok. Zdołał odpiąć spinkę z Lorien i odcisnąć nieco śladów na mokrym gruncie. Liczył, że pomoże to idącym z pomocą. Niedługo potem  przeciął więzy, którymi spętano mu ręce.
Orkowie niezmordowanie pędzili ku Fangornowi, lecz zostali dostrzeżeni przez grupę jeźdźców Rohanu. Zdołali oni dopędzić bandę tuż przed skrajem drzew i otoczyć na niewielkim wzgórzu. Gdy Ugluk zajęty był wydawaniem rozkazów i doprowadzaniem do porządku swojego oddziału do rzuconych hobbitów zbliżył się Grishnak. Merry i Pippin szybko przekonali się, że również on chce "tajemną broń elfów" wykorzystać dla własnych celów. W momencie gdy zabierał się do mordowania hobbitów został przeszyty włócznią. Rohirrimowie  zaatakowali i szybko wybili orków pomimo tego, że przybył im na pomoc świeży oddział pod wodzą Mauhura.
Korzystając z zamieszania Merry i Pippin odczołgali się od pola bitwy, zjedli kilka lembasów, a gdy odzyskali nieco sił schronili się między drzewami Fangornu.
Tam napotkali jedną z najstarszych istot Śródziemia: pasterza drzew, enta Drzewca. Olbrzym początkowo wziął ich za małych orków, jednak szczęśliwie dla hobbitów w porę się zreflektował. Doszedł do wniosku, że małemu ludkowi należy się linijka w starożytnym spisie istot, lecz tymczasem zabrał ich do swego domu, gdzie hobbici spróbowali magicznej wody, która prawiła, iż urośli o dobre kilka cali. Drzewiec po rozmowie z Gandalfem dowiedział się, że Saruman zabija drzewa by podsycać ognie kuźni w Isengardzie. Ent wiele z tych drzew znał od nasionka i zapałał olbrzymim gniewem, Entowie byli jednak z natury powściągliwi i ostrożni, dlatego wiec, który zwołano by uradzić czy wezmą udział w wojnie trwał wiele dni. W końcu jednak tubalnie śpiewając entowie ruszyli na Isengard by wziąć odwet na Sarumanie. Również na wpół uśpione drzewa Huornowie przyłączyły się do nich. To za ich sprawą żaden z orków nie uszedł z życiem podczas ucieczki z Helmowego Jaru, gdzie zostali pokonani przez lud Rohanu.
Hobbici stali się jak rzekła Gandalf "Małymi kamyczkami, które powodują wielką lawinę". Entowie zniszczyli mury i bramę Isengardu po czym uwolnili rzekę, która zalała doły i kuźnie spowijając dolinę w oparach mgły.
Podczas gdy entowie kończyli swą robotę Merry i Pippin odkryli spiżarnię czarodzieja, prawdopodobnie przeznaczoną dla grupki ludzi, która mu służyła. Tam to zastał ich Gandalf prowadzący do Isengardu króla Rohanu, a także Aragorna, Gimliego i Legolasa.
Gandalf starał się przekonać zdrajcę aby porzucił swe plany i wspomógł Wolne Ludy. Saruman jednak próbował magią swego głosu omamić Theodena i wmówić mu, że wojna wcale nie jest jego winą. Potomek Eorla nie dał się jednak oczarować podobnie jak Gandalf, który widząc, że rozmowa jest bezowocna złamał laskę Sarumana i wykluczył go z Białej Rady. Gdy mieli się wycofać z góry spadła ciemna, błyszcząca kula. Nim ktokolwiek zdołał zareagować podniósł ją Pippin. Szybko została mu odebrana a oddział udał się w drogę powrotną ku Edoras zostawiając zdrajcę pod nadzorem entów.
Podczas popasu Pippin nie mógł przestać myśleć o kuli. Z całego serca pragnął raz jeszcze w nią spojrzeć. Wykradł więc ją Gandalfowi i nieopodal kompanów obejrzał dokładnie. Był to jeden z Palantirów - Widzących Kamieni, których dawni królowie Gondoru używali by komunikować się ze sobą na wielkie odległości. Sądzono, że prawie wszystkie zostały zniszczone, lecz oto Pippin patrzył w jeden z nich podczas gdy na drugim skupił swój wzrok Sauron. Niemogącego odwrócić wzroku od kuli hobbita ocalił Gandalf. Na szczęście okazało się, że Pippin nie zdradził wrogowi nic o Frodzie, jednocześnie dostrzegając, iż jest on gotowy zaatakować Gondor.
Gandalf popędził na Cienistogrzywym do Białego Miasta zabierając ze sobą hobbita.
Tam podczas rozmowy z Namiestnikiem Denethorem Pippin zaoferował swe usługi Gondorowi aby spłacić dług śmierci Boromira. Otrzymał tytuł Strażnika Wieży i wraz z wojskiem Gondoru obserwował Mordor oczekując na ruch Saurona. Gdy orkowie zaczęli przeprawiać się za rzekę i padło Osgiliath Pippin zza murów widział jak Gandalf odgania skrzydlate Nazgule atakujące wycofujące się wojska pod wodzą syna Denethora i brata Boromira, Faramira.
Szybko wyruszył on jednak ponownie  by opóźniać przeprawę wojsk Mordoru. Został ugodzony strzałą, która wywołała wysoką gorączkę. Widząc ogrom armii wroga i konającego syna Denethor całkowicie stracił zmysły. Udał się do grobowców Minas Tirith i tam chciał spłonąć wraz z Faramirem. Nie pozwolił na to Pippin, który wśród bitewnego zamętu, na ulicach oblężonego miasta odszukał Gandalfa i wraz z nim ocalił życie kapitana Ithilien.
Gdy armia Saurona została pokonana przez wojska Rohanu oraz posiłki, z którymi z Pelargiru przybył Aragorn, Pippin szukał wśród martwych Merrego...
Gdy Gandalf wraz z Pippinem odjechali Merry towarzyszył Theodenowi w drodze do Dunharrow, gdzie zbierały się wojska Rohanu mobilizowane po otrzymaniu Czerwonej Strzały - symbolu sojuszu Rohanu i Gondoru. Podobnie jak siostrzenicy króla, Eowinie nie pozwolono mu pojechać na wojnę, gdyż jego kucyk nie dotrzymałby kroku reszcie wojska. Eowina jednak odrzucona przez Aragorna w przebraniu Rohirrima wyruszyła wraz z wojskiem zabierając na swe siodło Merrego.
Gdy na Polach Pellenoru Król Nazguli zabił konia króla, który przygniótł Theodena właśnie Eowina stanęła między bestią a władcą Marchi. Ubiła bestię ,odcinając jej głowę po czym korzystając z tego, iż Merry ciął swym mieczykiem z Westernsee nogę Nazgula sama wbiła miecz w okolice jego głowy. Spełniła się przepowiednia mówiąca, że żaden mąż nie zabije króla Nazguli. Oboje ciężko przypłacili jednak rany zadane ulubieńcowi Saurona. Ledwo żywych, wśród ciał odnaleźli ich przyjaciele.
W domu uzdrowień opatrywani byli przez Aragorna, który jak każdy król Gondoru posiadał dar leczenia.
Niedługo potem Król Aragorn na czele armii Gondoru i Rohanu ruszył pod Czarną Bramę by wywabić orków za mury i ułatwić Frodowi drogę do Góry Przeznaczenia. Tym razem Eowina i Merry nie ruszyli z wojskiem.
Oczekując na wiadomości z pola bitwy Eowina poznała Faramira, któremu również zdrowie nie pozwoliło na wymarsz.
Przed bramą Mordoru Pippin, był świadkiem rozmowy Aragorna z wysłannikiem Saurona. Miał on kolczugę Froda i zagroził, że hobbit zginie w męczarniach jeżeli nie odejdą. Aragorn nie ugiął się i doszło do bitwy. Pippin zdołał zabić wielkiego trolla, jednak ten przygniótł go. Tracąc przytomność Pippin zdołał jeszcze dostrzec jak z nieba na Nazgule spadają wielkie orły.
Po szczęśliwym zakończeniu wojny, gdy wszyscy hobbici doszli do siebie, wzięli udział z koronacji i zaślubinach Aragorna.
W końcu jednak udali się w drogę powrotną. W shire  czekały na nich liczne zmiany. Władze przejął Saruman pod imieniem Sharkeya z pomocą bandy zbirów. Hobbici zmobilizowali jednak spory oddział i pod wodzą Merrego i Pippina pokonali wrogów.
Długo po tym jak Frodo odpłynął do Nieśmiertelnych krain Merry i Pippin, jako Pan Bucklandu i Than, złożyli urzędy i opuścili Shire na zawsze. Odwiedzili króla Eomera w Rohanie a później spoczęli w mogile po obu bokach Aragorna. 

"Możesz nam zaufać; że cię nie opuścimy w dobrej czy złej doli, choćby do najgorszego końca. Możesz nam też ufać, że strzec będziemy twojej tajemnicy lepiej, niż ty sam jej strzegłeś. Ale nie licz na to, żebyśmy ci pozwolili samotnie stawić czoło niebezpieczeństwu i odejść od nas bez słowa."

Merry do Froda podczas narady w Crickhollow

Władca Pierścieni Tom I wyd. Amber w przekładzie Marii i Cezarego Frąców

Obrazek Merry
Obrazek Pippin
Autor: Elenal Data: 28/02/2009


Wszelkie prawa do tego poradnika należą do administracji portalu i autora poradnika. Próby kopiowania bez zgody będą karane!

Logowanie
Login:
Hasło:
Rejestracja

Pripp.com

Shoutbox
Musisz być zalogowany aby pisać wiadomości

Agito 20:35
poczytaj na forum
Dexar 18:34
gdzie rejestracja?????? i gdzie launczer

Archiwum


Engine by Avatarus
Powered by Simple CMS
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autorów zabronione!